czwartek, 25 września 2014

Yves Rocher | Intensywnie odżywiający krem do rąk.

O tym, że jestem ogromną fanką Yves Rocher wiadomo nie od dziś! Dlatego przy okazji ogromnych zakupów w tym sklepie, kiedy uzupełniłam moje zapasy z praktycznie każdej dziedziny pielęgnacji,  stwierdziłam,  że sięgnę też po ich krem do rąk.  Czy okazał się strzałem w dziesiątkę czy być może jest to po prostu krem jak krem? 


Cena: 17,90zł 
Pojemność: 50ml
Opakowanie: Wizualnie jak zwykle jest bardzo ładne, jednak jeśli chodzi o funkcjonalność jest troszkę gorzej. Po pierwsze: stosunek ceny do pojemności jest raczej niekorzystny,  a więc nasze oczekiwania co do kosmetyku rosną. Po drugie, tubka jest wykonana z grubego plastiku i mniej więcej w połowie użytkowania wydobycie kremu staje się niemożliwe - jedyne wyjście to przeciąć (miałam też kosmetyki do stóp z YR i mają one ten sam problem). Jednak plusem jest bez wątpienia fakt, że jest to świetny rozmiar, który możemy wrzucić do torebki, a zamknięcie na klik bardzo ułatwia nam życie.


Zapach: Przypuszczam,  że jest to zapach arniki,  której obecnością w składzie chwali się producent. Jednak nie mam pojęcia jak arnika pachnie, a mi osobiście przypomina to bardziej zapach miodu w kosmetykach, coś jak pomadka miodowo - mleczna z Nivea. Może wyczuwam też zapach kwiatu słonecznika, a może to tylko siła sugestii poprzez kwiat widniejący na opakowaniu.
Konsystencja: Bardzo gęsta i treściwa. Pozostawia lepką powłokę na dłoniach przez około minutę. 

 

Skład:  Tutaj nie jestem fachowcem, więc zostawiam to waszej analizie,  jednak wydaje mi się, że gliceryna jako druga w składzie może nie spodobać się wielu osobom. Chociaż uwaga, znalazłam informację, że jest ona w 100% pochodzenia roślinnego, czy to coś zmienia?
                             

Moje odczucia: Czyli chyba to co Was najbardziej interesuje ;) Kupiłam go w promocji -40%, inaczej nie mogłabym przeboleć takiej kwoty wydanej na zwykły krem. Jest on w porządku, jednak nie robi nic niesamowitego dla moich dłoni. Jeśli umyję ręce, powiedzmy dwukrotnie, nawilżenie totalnie znika i muszę go zaaplikować ponownie. Nie mogę przekonać się do jego zapachu i za opakowaniem też nie szaleję.  Kupiłam go, aby nosić w torebce, a kiedy już będę musiała go przeciąć to niestety już w tej roli mi się nie sprawdzi. No i ostatecznie jest to po prostu krem jak krem, dlatego następnym razem zdecydowanie kupię coś w niższej cenie.

30 komentarzy:

  1. Szczerze to jeszcze nie miałam kremu do rąk,który by się nie zmywał. Muszę coś nowego najwyraźniej poszukać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem wiadomo, że się zmywa, ale niektóre tak nawilżają dłonie że nie ma potrzeby tak często ich używać :)

      Usuń
  2. Lubię kremy z tej serii, chociaż są takimi zwyklaczkami, no może z niewielkim "+"
    Do rąk uwielbiam balsamu z Pat&Rub, TSSS

    OdpowiedzUsuń
  3. Na szczęście moje dłonie nie potrzebują nawilżenia : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro jest więcej minusów niż plusów to rzeczywiście nie warto wydawać tyle na krem do rąk. Ja używam z Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten krem działa cuda dzięki niemu moje dłonie całe poparzone wodą chlorowaną zmieniły się diametralnie, mama kupiła mi go w regularnej cenie w YR, zapach mi odpowiada - wiadomo każdemu podoba się co innego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam go jeszcze , a wygląda fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cena bez promocji nie dla mnie. Mnie również szkoda by było wydać tyle pieniędzy na kremik do rąk. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jestem wprawdzie wierna Isanie, jeśli chodzi o krem do rąk, ale lubię wypróbować nowe :) chociaż za kosmetykami YR nie szaleję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też wolę kosmetyki Isana :)
    Zapraszam do siebie i do wzajemnej obserwacji :)

    OdpowiedzUsuń
  10. cena mówi że krem powinien dawać efekt wooow a jednak niespodzianka bo tak nie jest...Nieee to nie dla mnie;)
    rozmaitowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. A podobno kremy z arniką bardzo dobrze nawilżają... To już lepiej kupić sobie maść arnikową (czysta arnika bez dodatków, a cena około 6-8zł) i zmieszać ile potrzeba z najtańszym kremem :)
    Pozdrawiam cieplutko i również obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nigdy jeszcze nie miałam nic tej firmy:) rzeczywiście jak na krem do rąk to cena zbyt wysoka, tym bardziej, że z efektem nie ma szału:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię kosmetyki YR, sama stosuję ich krem do rąk, ale z serii Riche Creme.

    Zapraszam do siebie: http://amethystblog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  14. chyba bym się na niego nie skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie miałam ale rzeczywiście krem do rąk za prawie 20 zł powinien dawać coś więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szukam idealnego kremu do rąk na zimę, ale tego chyba sobie daruję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Idealny temat! <3
    Chetnie skorzystam, bo na jesien moje dlonie staja sie bardzo suche, az nie przyjemne..bbrr:/

    zapraszam: gertrama.blogspot.com
    obserwujemy? Odp u mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja uwielbiam kremy do rąk z ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  19. z tego co czytam wnioskuję, że to zwykły przeciętniak z niego wygórowaną ceną

    OdpowiedzUsuń
  20. miałam jakiś krem z tej serii, ale już nie pamiętam jaki, wiem tylko, że opakowanie było też z tym kwiatkiem (:D) i nic specjalnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Hmmm widzę że średniak.
    Ps. Super blog i zostaję tu na dłużej.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja jakoś zniechęciłam się do tej marki, wydaje mi się, że kiedyś te kosmetyki były trochę lepszej jakości. Mam lawendowy krem do stóp, powiem szczerze, że szału nie ma :/ Miałam też ostrą reakcję alergiczną po jednej z maseczek :/ Kiedyś kosmetyki YR mogłam kupować w ciemno, teraz czytam możliwie najwięcej o danym pordukcie zanim go kupię, żeby nie wylądował po 10 minutach w koszu, tak, jak maseczka.

    OdpowiedzUsuń
  23. Tego nie miałam, a obecnie używam kremu z Bioliq.

    OdpowiedzUsuń
  24. Spodziewałam się czegoś więcej po tym kremie .

    OdpowiedzUsuń
  25. ja też wolę wydać mniej na krem. ostatnio polubiłam z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ja polecam Wam kremy do rąk z Tołpy, bardzo szybko się wchłaniają, pięknie pachną, a kosztują niecałe 10 zł:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz, sprawiają mi one wielką radość.
Zapraszam też do obserwowania, jeśli spodoba mi się Twój blog to odwdzięczę się tym samym!